Redukcja CO2 w logistyce: realne dane, a nie marketing
W marcu 2024 roku wzięliśmy pod lupę 14 zestawów chłodniczych pracujących dla zakładu w Bielanach Wrocławskich. Zamiast pisać o ratowaniu planety, policzyliśmy litry spalonego oleju napędowego i sprawdziliśmy, ile faktycznie ważą raporty środowiskowe. Okazało się, że proste zmiany w sprzęcie i planowaniu tras dają konkretny wynik w Excelu już po 4 miesiącach pracy.
Opony z niskim oporem to 1,4 litra oszczędności
Większość firm transportowych kupuje opony, patrząc głównie na cenę zakupu i trwałość bieżnika. W naszym teście, który trwał od kwietnia do sierpnia 2024, wymieniliśmy ogumienie w 6 ciągnikach na model o klasie efektywności paliwowej A. Na początku kierowcy kręcili nosami, bo opony te są nieco miększe i wymagają pilnowania ciśnienia co 4 dni. Jednak twarde dane z systemów telematycznych szybko zamknęły dyskusję, pokazując spadek średniego spalania o 1,4 litra na każde 100 kilometrów. Przy przebiegach rzędu 11 200 kilometrów miesięcznie, daje to oszczędność 156 litrów paliwa na jeden samochód.
Warto zauważyć, że mniejsze spalanie to automatycznie mniejsza emisja CO2, co dla fabryki pod Wrocławiem było kluczowe przy odnawianiu kontraktu z niemieckim odbiorcą. (Swoją drogą, większość czujników ciśnienia za 350 zł psuje się po pierwszym kontakcie z chemią na myjni, więc zainwestowaliśmy w model za 640 zł z lepszym uszczelnieniem). Mniej spalin, więcej zysku to nie jest dla nas pusty slogan, ale wynik prostej matematyki. Każdy zaoszczędzony litr paliwa to około 2,64 kg CO2, które nie trafiło do atmosfery. W skali roku dla małej floty 14 aut, mówimy o redukcji emisji o ponad 68 ton, co wygląda bardzo solidnie w rocznym zestawieniu dla zarządu.
Każdy zaoszczędzony litr paliwa to około 2,64 kg CO2, które nie trafiło do atmosfery.

Optymalizacja tras o 7 procent dzięki mapom
Logistyka bez zbędnych ruchów polega na tym, żeby auto nie jeździło 'na pusto' ani nie nadrabiało kilometrów przez złe planowanie punktów załadunku. We wrześniu 2024 przeanalizowaliśmy trasy 8 kierowców obsługujących region Dolnego Śląska i Opolszczyzny. Okazało się, że przez drobne błędy w komunikacji z magazynem, auta robiły średnio 43 kilometry dziennie niepotrzebnych zjazdów. Zmieniliśmy kolejność odbiorów, co skróciło całkowity dystans o 7,2%. To nie tylko mniej spalonego paliwa, ale też mniejsze zużycie części eksploatacyjnych i klocków hamulcowych, co często pomija się w wyliczeniach ekologicznych.
Praca na mapie wymaga od spedytora cierpliwości i odejścia od starych przyzwyczajeń w stylu 'zawsze tak jeździliśmy'. Wprowadziliśmy zasadę, że każda trasa powyżej 240 kilometrów musi być zweryfikowana pod kątem korków i robót drogowych na trasie S8 i autostradzie A4. Dzięki temu uniknęliśmy 12 przestojów w samym październiku, gdzie silniki pracowałyby na biegu jałowym, paląc paliwo i emitując spaliny bez żadnego pożytku. Sprawdzamy fakty na mapie i nie ufamy domyślnym ustawieniom nawigacji, które często prowadzą przez centra miast, co generuje o 19% więcej emisji szkodliwych substancji niż jazda obwodnicą.

Puste przebiegi to spalanie pieniędzy
Największym wrogiem ekologii w transporcie drogowym jest powietrze wożone w naczepie. W Qoladesign Supply Chain skupiliśmy się na tym, aby współczynnik wykorzystania przestrzeni ładunkowej w autach naszego klienta wzrósł z 74% do 86%. Osiągnęliśmy to poprzez lepsze układanie palet i łączenie drobnych zamówień od 3 różnych dostawców z okolic Legnicy i Jawora. Wcześniej każdy z tych dostawców wysyłał osobne auto, co generowało potężny ślad węglowy. Teraz jeden transport zbiera towar z trzech punktów, co zredukowało liczbę przejazdów o 9 w skali miesiąca.
Dla małego zakładu produkcyjnego zatrudniającego 47 osób, taka zmiana to oszczędność rzędu 4 800 PLN miesięcznie na samej logistyce. Realne dane pokazują, że ekologia idzie w parze z oszczędnościami, jeśli tylko przestanie się o niej myśleć jako o obowiązku, a zacznie jako o optymalizacji kosztów. Liczymy każdy kilometr, bo wiemy, że pusta naczepa to zmarnowany potencjał i niepotrzebne obciążenie dla środowiska. W listopadzie 2024 udało nam się domknąć 37 takich 'łączonych' transportów, co uratowało klienta przed koniecznością dopłaty za nadmiarowe emisje w nowym systemie rozliczeń.
Współczynnik wykorzystania przestrzeni ładunkowej wzrósł z 74% do 86%.
Raportowanie śladu węglowego bez lania wody
Wiele firm boi się nowych przepisów o raportowaniu ESG, myśląc, że wymaga to zatrudnienia armii konsultantów za 15 000 PLN miesięcznie. W przypadku naszego klienta z branży metalowej wdrożyliśmy prosty system zbierania danych z kart paliwowych i faktur za energię. Wystarczyło 5 kolumn w arkuszu, aby precyzyjnie wyliczyć emisję z zakresu 1 i 2. W październiku 2024 przygotowaliśmy pierwszy raport, który zajął nam 3,2 godziny pracy zamiast planowanych dwóch dni. Kluczem była rzetelność danych u źródła, czyli u kierowców i magazynierów.
Raportowanie środowiskowe staje się standardem w relacjach B2B, zwłaszcza gdy współpracuje się z dużymi holdingami. Nasz klient, dzięki pokazaniu konkretnych liczb dotyczących redukcji emisji o 11% w ciągu półrocza, utrzymał marżę przy negocjacjach z kontrahentem z Francji. To dowód na to, że dbanie o mniejszy ślad węglowy to po prostu dobra strategia biznesowa. Nie używamy wielkich słów, tylko pokazujemy, ile gramów CO2 przypada na każdą przewiezioną paletę towaru. To są twarde argumenty, które działają na wyobraźnię dyrektorów finansowych szybciej niż jakiekolwiek marketingowe broszury.

Realne koszty wdrożenia zmian
Inwestycja w bardziej ekologiczną logistykę nie musi oznaczać zakupu elektrycznych ciężarówek za miliony. W opisywanym przypadku całkowity koszt audytu i wdrożenia nowych procedur wyniósł 12 400 PLN. Kwota ta zwróciła się z nawiązką po 134 dniach dzięki mniejszemu zużyciu paliwa i mniejszej liczbie pustych przebiegów. Skupiliśmy się na rzeczach, które są pod ręką: szkoleniu kierowców z zasad ecodrivingu (co obniżyło spalanie o kolejne 0,6 litra) oraz lepszym planowaniu okien czasowych w magazynie, co skróciło czas pracy silników na postoju.
Szkolenie dla 12 kierowców odbyło się w jedną sobotę września 2024 i kosztowało 2 400 PLN. Wynik? Średnia prędkość na trasach ekspresowych spadła z 89 km/h do 84 km/h, co przy naczepie typu chłodnia ma ogromne znaczenie dla oporu powietrza. Kierowcy dojeżdżają na miejsce w tym samym czasie, bo unikają zatorów dzięki lepszemu planowaniu, a silniki pracują w optymalnym zakresie obrotów. To są realne oszczędności, które zostają w portfelu właściciela firmy transportowej, jednocześnie pozwalając mu pochwalić się nowoczesnym i odpowiedzialnym podejściem do biznesu.
Inwestycja w ekologiczną logistykę zwróciła się z nawiązką po 134 dniach.


